„Szczęście, jakiego ludzie najwięcej pragną i o jakim marzą, to takie, które przychodzi do nich samo, „szczęśliwym trafem”, o które nie trzeba zabiegać, dla którego nie trzeba się trudzić. Filozofowie zaś od dawna twierdzą, że szczęście trzeba osiągać wysiłkiem […]. Powiadają, że szczęście wymaga trudu, ćwiczeń, wysiłków, wyrzeczenia się tego, do czego z natury mamy skłonność i co nam normalnie sprawia przyjemność. Na to niefilozofowie: to nie jest szczęście, lecz przeciwnie, wyrzeczenie się szczęścia” (Tatarkiewicz, 2015, s.51).

Gdyby szczęście faktycznie przychodziło ludziom bez wysiłku, nie stawałoby się przedmiotem rozważań filozofów i badań psychologów. Poza tym, gdyby przychodziło, było szczęśliwym trafem, mielibyśmy na nie znikomy czy wręcz żaden wpływ. A jednak badania psychologiczne pokazują, że moc jest w naszych rękach. Oczywiście nie możemy pominąć w analizach tego tematu czynników genetycznych oraz pozytywnych okoliczności i wydarzeń życiowych.

Czynniki genetyczne.

Zacznijmy od tego, że gdyby tylko czynniki genetycznie miały wpływ na poziom naszego szczęścia, to żadne interwencje z zewnątrz nie przynosiłyby poprawy. Jedne z pierwszych badań wpływu genów na stan szczęścia, doprowadziły do wniosków, że każdy człowiek posiada tzw. „punkt nastawny”, od którego następują wychylenia poziomu szczęścia (Lykken, Tellegen, 1996; za Kaczmarek, 2016). Według kolejnych analiz dowiedziono że dobrostan subiektywny jest uwarunkowany czynnikami genetycznymi w 36 %, natomiast satysfakcja z życia – 32% (Bartels, 2015; za Kaczmarek, 2016). Nie wiadomo jednak, które geny warunkują dobrostan subiektywny. Liczne badania wskazują też na wpływ genów za pośrednictwem cech osobowości. Costa i McCrae (1980; za Kaczmarek, 2016) dowiedli, że ekstrawersja ma wpływ dodatni, a neurotyzm – ujemny. Inne badania (Herero i Extremera, 2010; Kim-Prieto i in., 2005; Tkach i Lyubomirsky, 2006; Warmer i Vroman, 2011; za Kaczmarek) wskazują, że cechy osobowości sprzyjają regularnemu podejmowaniu pozytywnych aktywności. Płynie z tego wniosek, że osoby z niski poziomem cech osobowości warunkujących szczęście lecz podejmujące intencjonalnie zachowania pozytywne(np. zwiększają zachowania typowe dla ekstrawertyków), doświadczają zmian w poziomie szczęścia.

Pozytywne okoliczności i wydarzenia życiowe

W potocznych koncepcjach szczęścia często pojawia się przekonanie, że im więcej sprzyjających czynników zewnętrznych np. posiadanych dóbr materialnych, pracy, partnera tym większe szczęście. Jednak badania wskazują, że okoliczności życiowe tłumaczą około 10 % szczęścia czyli jednak wpływ okoliczności jest niewielki (Lyubomirsky i in., 2005; za Kaczmarek, 2016). Co ciekawe, w ciągu życia następuje normatywny spadek zadowolenia z życia, który jest mniejszy u osób w związkach małżeńskich (Anusic, Yap i Lucas, 2014; za Kaczmarek, 2016).

starsze małżeństwo

 

Aktywność intencjonalna.

Przyjrzyjmy się też badaniom, które traktują o zachowaniach, podejmowanych aby zwiększyć poziom szczęścia. Roberta E. Thayer (1994), Annette Henricksen i Christine Stephens (2010;2013) sprawdzali wśród różnych grup społecznych jakie aktywności podejmują w celu polepszenia samopoczucia [za Kaczmarek, 2016]. Wśród odpowiedzi pojawiało się: podejmowanie aktywności fizycznej, społecznej lub poznawczej; ograniczenie aktywności i odpoczynek; jedzenie i używki; koncentracja na innych; rekreacja i realizacja zainteresowań; osiągnięcia i samorozwój; praca angażująca osobiście; praktyki duchowe i zmiana myślenia; koncentracja na celach.

Ciekawe badania przeprowadził Fordyce (1977; za Kaczmarek, 2016). Przetestował on trzy metody kształtowania szczęścia : a) program wglądu b) program fundamentów c) program aktywności. Pierwszy polegał na samokształceniu w zakresie znajomości uwarunkowań szczęścia (czytano tekst naukowy o stylu życia, osobowości i postawach przyjmowanych przez ludzi, którzy określają siebie jako szczęśliwych, a w czasie lektury badani mieli opracować kilka nowych aktywności dla siebie). Druga metoda również polegała na przekazaniu wiedzy o szczęściu, jednak tym razem uczestnicy otrzymali gotowy zestaw dziewięciu aktywności do wypróbowania w życiu m.in. poświęcenie większej ilości czasu kontaktom towarzyskim, obniżenie własnych oczekiwań i aspiracji, eliminowanie zamartwiania się, zwiększanie orientacji na teraźniejszość. Trzecia metoda była najbardziej zindywidualizowana. Uczestnicy najpierw sami diagnozowali czynności, które sprawiają, że są szczęśliwsi. Następnie każda z grup miała każdego dnia realizować trzy formy aktywności zwiększających szczęście. Po dwóch tygodniach każda z badanych grup (w porównaniu z grupą plecebo) deklarowała wzrost szczęścia. Można więc wywnioskować, że aktywność intencjonalna i podejmowane przez nas działania są w stanie sprawić, że będziemy się czuli szczęśliwsi.

Temat szczęścia w badaniach i pracy psychologicznej jest bardzo szeroki. Trudno w jednym artykule poruszyć wszystkie zagadnienia. W kolejnym temat ten zostanie rozwinięty.

Literatura:

  1. Tatarkiewicz, W. (2015). O szczęściu. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
  2. Kaczmarek, Ł. (2016). Pozytywne interwencje psychologiczne. Dobrostan a zachowania intencjonalne. Poznań: Zysk i S-ka.